Cienka blogosfera?
nrafal @ listopad 4, 2007
Kategoria: Co w sieci piszczy...
Marcin Jagodziński ostatnio reanimował swojego bloga (co mnie bardzo cieszy) i zaczyna prowokować dyskusję na temat polskiej blogosfery. Uważa on mianowicie, że polska blogosfera jest cienka, a wręcz w ogóle nie istnieje.
Ogólnie to nieco racji w tym jest. W moich kanałach RSS wieje nudą, rzadkie notki, jeśli już, to krótkie. Mało żarliwych dyskusji, rzadkie trackbacki, polemiki kilkupostowe to już jest niesamowita rzadkość. Po prostu mało emocji, bo i mała “sfera”.
Nie rozumiem tylko tej zazdrości, która towarzyszy Marcinowi kiedy śledzi za granicą dyskusje o Open Social. Szczerze mówiąc, to nie widzę wielkiego powodu dla którego w Polsce podobna dyskusja powinna się toczyć.
Przede wszystkim, Open Social nas właściwie nie dotyczy. Nie dysponuje statystykami, ale z obserwacji moich znajomych wiem, że wielu z nich nie ma pojęcia o Facebooku, Ningu, Plaxo czy Orkucie. Wielu - o zgrozo - nie wie wiele o MySpace nawet! Nie dziwi mnie to wcale. Serwisy społecznościowe mają to do siebie, że jak nie ma tam znajomych, to i nie ma co tam robić. Z tego punktu widzenia to już fotka.pl jest ciekawsza dla przeciętnego Polaka - tam są wszyscy ;-)
I tak sobie myślę - po co mam pisać o Open Social? Czy w ogóle ktoś z czytających mnie ludzi aktywnie korzysta z serwisów, w których może się z tym zetknąć? Nie oszukujmy się - polska blogosfera jest cienka, bo u nas prawie nic się nie dzieje, a sprawy amerykańskie są na tyle odległe, że interesują tylko garstkę zainteresowanych. Tym samym bloger piszący o Internecie staje przed dylematem - pisać analizy hitów z zza oceanu, które wielu traktuje jako egzotyczne newsy, czy pisać o naszym rodzimym rynku, na którym wieje nudą? Oba wyjścia są kiepskie i niezbyt perspektywiczne.
Jest jeszcze jeden powód. Mam wrażenie, że polskie życie społeczne jeszcze nie toczy się w Internecie. Czołowy polski serwis profesjonalistów, GoldenLine też nudzi. Żadnych pasjonujących dyskusji, nic. Każdy sobie rzepkę skrobie i nie wynika z tego wiele więcej. Nuda, nuda, nuda.
To już w usenecie i na niektórych listach mailingowych są ciekawsze dyskusje (usability, net talk też fajny był, ale umarł). I jak tu wymagać emocji w blogosferze?




Powiedz mi bracie, jaki normalny bloger wie co to trackback? Chyba tylko ci z branży IT. Minie sporo czasu, zanim się reszta dowie.
Trudno mi powiedzieć, co wie normalny bloger. Ale wydaje mi się, że jeśli chodzi o blogerów o których dyskutujemy, czyli takich, którzy powinni wywoływać w sieci jakiś ruch - to już taka niewiedza jest nie na miejscu.
Też odnoszę wrażenie, że niewiele się tu dzieje, coraz więcej blogów zaczyna przymierać z braku wpisów, a jak już są to nawet nie wiadomo jak skomentować, bo… nudne toto, do niczego nie przydatne, nijak ma się do naszej polskiej (szarej) rzeczywistości. Pozostaje mieć nadzieję, że coś się zmieni… tylko kiedy i dlaczego miałoby się w ogóle zmieniać?
aż tak daleko, żeby stwierdzić, że nie istnieje, to się nie posunąłem.
a co do opensocial, to a) ja korzystam/korzystałem przynajmniej z 3 serwisów, w których mogę się z tym zetknąć; b) serwisy, które ogłosiły współpracę przy tym projekcie to tylko tzw. “launch partners”, należy oczekiwać, że będzie ich więcej.
dużo bardziej rozdmuchanym tematem jest np. iphone (telefon, który w USA jest niszowy, a co dopiero w Polsce).
To już o krok od stwierdzenia, że nie istnieje ;-)
Ja tylko kontynuuje Twoją prowokację.
Co do Open Social - ok, wiem, że można się z tym zetknąć. Ale to i tak jest temat dla wielu wzięty z kosmosu. Gdzie tam Open Social kiedy my mamy fotka api ze swoim kompletnym zamknięciem?
iPhone to co innego, iPhone działa na wyobraźnię masową, a jego niedostępność wręcz wzmacnia pożądanie - stąd 40 stron wyników na to zapytanie w blogfrogu, na 1 stronę zapytania o opensocial ;)