Main Contents

Blip i Blipcast, czyli mała burza w blogosferze

nrafal @ styczeń 5, 2008

Kategoria: Co w sieci piszczy...

Wczoraj wpadłem na pomysł, żeby napisać coś o Blipcaście. Miałem zamiar pochwalić tą inicjatywę i zastanowić się nad jej możliwymi i sensownymi zastosowaniami (także w kontekście tego, co podrzucił reuptake). Nie zdążyłem tego zrobić, a dziś okazało się, że blogosfera już o tym dyskutuje (patrz: susek, @net).

Niezależnie od głosów krytyki chciałbym wrócić do mojego pierwotnego zamysłu. Tak więc chwalę twórców blipcasta :) To generalnie fajna inicjatywa, przy - bądź co bądź - ubogich możliwościach Blipa. Na dzień dzisiejszy ciężko mi śledzić osoby znane mi z reala, ponieważ mało kto o blipie w ogóle słyszał. Jest to więc dla mnie (i pewnie nie tylko) kanał śledzenia osób, które niekoniecznie znam osobiście, ale z którymi dzielę zainteresowania, lub uważam, że mają coś ciekawego do powiedzenia. Trudno mi jednak takie osoby odnajdywać i najczęściej dowiaduje się po czasie o jakimś ciekawym blipnięciu w jakiejś istotnej sprawie (a ja lubię wiedzieć z pierwszej ręki ;) ). Blipcast jest więc dla mnie świetną możliwością na odkrycie blipujących niejako z drugiej strony: zamiast czytać o tym co piszą, z powodu ich, nazwijmy to, popularności, licząc jedynie na to, że będą pisać o interesujących mnie sprawach, od razu wiem, że o tych sprawach pisać będą na pewno. I to jest pierwsza fajna rzecz jeśli chodzi o blipcast.

Z drugiej strony serwis ten spełniać może rolę Ośrodka Badania Opinii Blipowiczów. Przemek rozpoczął ten nurt dyskusją w temacie “Scoble vs. Facebook”. Choć on sam uważa, że mu się niespecjalnie udało, to ja myślę, że to dobry początek i bardzo sensowne użycie blipcasta.

Nie wszystko jest jednak takie różowe. Łatwość użycia serwisu sprawia, że duża część wpisów ma raczej małą wartość. Zdaję sobie sprawę z tego, że niektórzy lubią informować o każdym szczególe życia, ale niekoniecznie muszą to robić via blipcast. Dodatkowo, są osoby próbujące wbić się w jak największą możliwą ilość kanałów, hashując takie słowa jak “ja” czy “się”, albo “co”. Nie twierdzę, że to jakaś zbrodnia, w końcu i tak nie będę śledził takich kanałów, nie mniej obrazuje to pewne blipcastowe tendencje. Zresztą nie dotyczy to tylko naszego polskiego serwisu, w linkowanym wcześniej tekście autor zauważa, że także Hashtags.org mają problemy z niekorzystnym noise/value ratio. Tak to już chyba jest, statystycznie większość blogów też jest o niczym.

Nie da się też zaprzeczyć, że takie statusy źle się czyta. Dodatkowo hashowanie zwłaszcza w języku polskim wypacza czasami sposób używania blipa. Nie mogę napisać “oglądam sobie #naszą-klasę”, żeby wpaść w kanał #naszaklasa. Widziałem już protezy w postaci nienaturalnych zdań, czy oddzielania kropką tematu od końcówki przy odmianach. Myślę, że osoby stosujące to powinny się zastanowić, czy rzeczywiście znalezienie się na blipcaście jest tak istotne?

Przemek (@net) zauważył też, że przyczyną nadmiernego tagowania może być chęć wskoczenia na listę potrafiących tagować. Chłopaki z Netguru zareagowali błyskawicznie, zmieniając ją na listę najaktywniejszych w ciągu ostatnich 24 h. No i teraz trzeba częściej i wytrwalej spamować ;). Pamiętajcie też o tym, że nie ilość zahashowanych słów się liczy.

Nie wiem, czy twórcy blipa mają zamiar wdrożyć Twitterowe śledzenie tematów, jednak jeśli to nastąpi, to znaczenie Blipcasta może spaść i zacznie on być używany do bardziej twórczych celów, czego mu życzę. Np. dyskusje tematyczne, o czym było wyżej, jakieś agregacje informacji itp. Chyba Kuba Filipowski w którymś komentarzu napisał, że Blipcast jest jak nóż - jest tylko narzędziem, które może być użyte do różnych celów. Trzymając się tej metafory: fajnie by było, gdyby ten nóż był troszkę bardziej tępy ;)

Zabawny jest też ton dyskusji u Suska. Typowy flame :) Panie i Panowie, mamy chyba prawo dyskutować nad tym co myślimy o danym serwisie i jak widzimy jego sens. Nie trzeba od razu drzeć koszul i “bronić do ostatniego bitu”. Lepiej spokojnie się zastanowić co poprawić, żeby blipcast był ciekawszy.

Komentarze: 6

  1. MyAvatars 0.2 pajeczaki styczeń 6, 2008 @ 12:26 po południu

    hasz budzi emocje ;) zadziwiajace.
    dzieci sie musza nacieszyc :))
    narzedzie jak kazde, moze byc uzyte w odpowiedni lub idiotyczny sposob. mozna apelowac, uczyc, ale jakis procent pokemonow i tak zostanie. wierze, ze ludzie potrafia uzywac mozgow ;)

  2. MyAvatars 0.2 nrafal styczeń 6, 2008 @ 1:42 po południu

    ale jeśli jakieś narzędzie, będące wartością dodaną do blipa sprawia, że trzeba blipa dosyć znacząco inaczej używać… No to trzeba się zastanowić nad jego konstrukcją. Bo obawiam się, że gdy emocje już opadną, to może się okazać, że nikomu się już specjalnie nie będzie chciało hashować.
    Śledzenie tematów po prostu musiałoby być inteligentniejsze. Nie ma chyba problemu, żeby śledzić słowa bez hashy.

  3. MyAvatars 0.2 Wiktor styczeń 6, 2008 @ 11:56 po południu

    Rafał,

    Netguru a nie Netuguru please :-)

    Dzięki za głos w dyskusji…

  4. MyAvatars 0.2 nrafal styczeń 7, 2008 @ 10:53 przed południem

    Mała literówka ;) już poprawione

  5. MyAvatars 0.2 Zamach na Blipcast, czyli uważaj na API | nrafal.pl - o Internecie z pasją luty 29, 2008 @ 12:03 przed południem

    [...] Trochę przewidywałem przy okazji powstania Blipcasta, że jeśli twórcy Blipa wzorem Twittera postarają się o wzbogacenie funkcjonalności to może być to ciężki cios dla polskiego Hashtags. No i miałem rację. Wprawdzie Blip inaczej niż Twitter poradził sobie z problemem znajdowania ważnych informacji w interesującym nas temacie, jednak jest to dużo boleśniejsze rozwiązanie dla Blipcasta niż Twitterowe zmiany dla Hashtags. Słowem, tagi na Blipie to dokładnie to samo co tagi wpadające na Blipcast. [...]

  6. MyAvatars 0.2 PingerCast, Pingermapa, Pinger i Blip at AntyWeb marzec 3, 2008 @ 10:53 po południu

    [...] rozumiem dlaczego Marcin wdrożył taką funkcjonalność w blipie to jednak takie poczynania mogą budzić pewną nieufność w stosunku do serwisów zachęcających do korzystania z [...]

Dodaj komentarz

Sblam! Antyspam


Feed