Main Contents

Lokalizujemy!

nrafal @ lipiec 8, 2008

Kategoria: Co w sieci piszczy...

Dzisiaj natrafiłem na dwa serwisy oparte o geolokalizację. Pierwszy: GdzieJestDziecko.pl w zamyśle ma pomóc rodzicom w lokalizowaniu pociech, drugi to już typowa rozrywka: mapa Wielkiego Wyścigu organizowanego przez Polskie Radio “Trójka”, którego jestem wiernym słuchaczem.

Gdzie jest dziecko?

Serwis ten działa od niedawna, bo od kwietnia bieżącego roku. Jednak dopiero teraz staje się naprawdę ciekawy, bo wyszedł poza Polkomtela i pozwala także na lokalizację telefonów z PTC (Era, Heyah).

Nie sądzę, żeby ktoś miał kłopoty z użyciem tej usługi. Na początku musimy się zarejestrować, co kosztuje nas 1zł + VAT (płatność SMS). Następnie możemy dodać telefony do śledzenia. W domyśle ma to być usługa lokalizowania dzieci, więc korzystamy z funkcji “dodaj dziecko”. Następnie “dziecko” potwierdza, że dodający jest rodzicem (1zł + VAT) oraz wyraża zgodę na lokalizowanie (bezpłatnie). Po tym jeszcze rodzic musi ponieść koszty lokalizacji. Jedna lokalizacja to jeden “punkt”, który kosztuje 1zł + VAT jeśli kupujemy punkty pojedynczo, lub 1,37 (z VAT) jeśli kupujemy 8 impulsów na raz. Trochę to dziwne, bo zwykle zakupy hurtowe są tańsze. Cóż, nie tym razem.

Po doładowaniu konta SMSem możemy już lokalizować swoje “dzieci”. Niestety, usługa jest obarczona dosyć dużym błędem, ze względu na fakt, że opiera się o ustalanie pozycji karty SIM, a więc podaje lokalizację z pewną niedokładnością. Właściciele serwisu twierdzą, że w miastach jest to około kilkadziesiąt metrów, a na wsi, nawet kilometr (średnio: 600 m). Możemy precyzować lokalizację definiując na mapie kilka miejsc kluczowych: dom, przyjaciele, szkoła itp., które będą uwzględniane przez algorytm podający lokalizację (jeśli dom jest w obrębie lokalizacji, serwis da nam znać, że “dziecko” jest w domu). Niestety, mój dom znajduje się poza marginesem błędu, więc to dla mnie nie działa.

Przykład lokalizacji w serwisie GdzieJestDziecko.pl

Poza mankamentami wynikającymi z użytej technologii (niestety, GPS w komórkach to nie standardowe wyposażenie póki co) serwis jest całkiem ciekawy. Ładnie wykonany, prosty w użyciu. Nawet opłaty jakoś nie rażą, w końcu niezbyt często zachodzi potrzeba lokalizowania dziecka. Rozważyłbym jedynie opcję powiadamiania dziecka o tym, że rodzic je lokalizuje - grajmy fair do końca.

Tylko czy nie taniej jest zapytać swoje dziecko gdzie jest wysyłając mu SMS?

Wielki Wyścig

To świetny przykład wykorzystania lokalizacji w “rozrywce”. Dla niezorientowanych: Wielki Wyścig polega na tym, że uczestnicy są “wyrzucani” gdzieś w Europie (w tym roku w Hiszpanii, w Saragossie) i bez wydania złotówki na transport muszą przedostać się do studia Trójki przy Myśliwieckiej w Warszawie. Uczestnicy są wyposażeni w GPS, dzięki czemu możemy bardzo dokładnie sprawdzić ich lokalizację. Pwrzosin, może chcesz kogoś podwieźć? ;) Położenie uczestników sprawdzajcie na stronie Wielkiego Wyścigu.

Oba serwisy są dziełem fimy Locon, która specjalizuje się w tego typu usługach. Można u nich wykupić np. aplikację do śledzenia pracowników firmy w terenie. To kolejne pole, w którym Mobile i WWW wchodzą w kooperację dostarczając ciekawych rozwiązań. Podoba wam się to? I kiedy doczekamy się serwisu społecznościowego z takimi funkcjonalnościami?

Komentarze: 4

  1. MyAvatars 0.2 bziuum lipiec 9, 2008 @ 9:38 po południu

    Ciekawy jest serwis (oba w zasadzie) i ciekawe jest wykorzystanie technologii, bo wciąż rzadkie. Pytanie tylko co z tym co stoi za serwisami tego typu. O ile Wielki Wyścig to fajne wykorzystanie technologii w świetnym pomyśle to do śledzenia dzieci nie jestem cały czas przekonany. Powiadamianie dzieci częściowo mogłoby rozwiązać problem, ale potrafię sobie wyobrazić nagły wzrost sprzedaży kart pre-paid. Zastanawiam się też co by było jeśli firmy jakieś jawnie zdecydowały by się na śledzenie pracowników. W stanach pewno wielki proces “little employes vs big corporation” w sprawie łamiącej amerykański sen, a u nas pewnie nie było by jawnie.
    Kolejny dobry powód do tworzenia teorii spiskowych i plus dla zmienienia zawodu na freelance albo własny biznes ;)

    Ciekawe ile powstanie w niedługim czasie tego typu serwisów (niekoniecznie tych samych twórców co dwa opisane wyżej).

  2. MyAvatars 0.2 nrafal lipiec 10, 2008 @ 8:38 przed południem

    Z tymi pracownikami to to pewnie jakoś działa. Przypuszczam, że może to być np. wykorzystywane do sprawdzania, gdzie są nasi przedstawiciele handlowi, żeby efektywniej przydzielać im zadania i klientów.

    Z tym, że jak jest napisane na stronie firmy monitoring umożliwia:

    * aktualne informacje o miejscu przebywania pracowników;
    * kontrola podczas wyjazdów służbowych;
    * zmniejszenie kosztów eksploatacji pojazdów;
    * efektywniejsze zarządzanie zasobami ludzkimi.

    więc jednak trochę Big Brother ;)

  3. MyAvatars 0.2 bziuum lipiec 10, 2008 @ 11:08 przed południem

    Przeciw teoriom spiskowym mówi jeszcze to że miejsce wyznaczony może być czasem dalekie od dokładnego, a dane szacunkowe wystarczą żeby poprzeć argumenty które wymieniłeś ;)

    Także może nie w pełni Wielki Brat ale wersją 0.1 to można nazwać.
    Raczej nie jestem fanem teorii spiskowych, ale przyjrzeć się dokładnie nigdy nie zaszkodzi.

  4. MyAvatars 0.2 nrafal lipiec 10, 2008 @ 12:28 po południu

    Wydaje mi się, że możliwa jest też opcja z GPS, tak jest zdaje się zrobiony Wielki Wyścig. I wtedy jest już bardzo dokładnie :)

Dodaj komentarz

Sblam! Antyspam


Feed