Co byś zrobił, gdybyś był szefem Seesmic?
nrafal @ lipiec 15, 2008
Kategoria: Co w sieci piszczy...
Seesmic to taki serwis, który umożliwia wideokomentowanie (w skrócie). Grzesiek Marczak pisał trochę o tym na AntyWeb, więc można sobie poczytać.
Dzisiaj rano (czasu amerykańskiego jak sądzę, ale trochę się w tym gubię ;) ) na swoim blogu CEO Seesmica opublikował wpis, w którym prosi o pomoc. Pytanie jest proste: co on, szef start-upu ma zrobić, żeby ludzie chcieli używać Seesmica i wideo komentarzy? W ciągu kilku godzin, zebrał dosłownie mnóstwo odpowiedzi - co znamienne, żadnego komentarza na swoim blogu niewiele komentarzy na swoim blogu (poprzednio chyba skrypt mi się nie załadował), za to setki wiadomości na Twitterze i FiendFeedzie (odkrywam go właśnie i stwierdzam, że świetnie się sprawdza do trzymania ręki na pulsie jeśli chodzi o amerykańską blogosferę). To imponujące, jaki feedback może Ci dać społeczność, jeśli o nią dbasz. Coś jest w haśle, które Loic ma w taglinie bloga: “Traditional media send messages, blogs start conversations”. Takich użytkowników wam życzę :)
Wideo komentarze już trochę istnieją, ale mam wrażenie, że do szerokiej świadomości się nie przebiły, zwłaszcza u nas. Możemy się zabawić - co byście zrobili, gdybyście byli CEO Seesmica? Czego brakuje komentarzom wideo, żeby ich używać ot tak, na co dzień? Obiecuję zebrać uwagi do kupy i przekazać Loicowi, sądzę, że się ucieszy ;)




Powodem może być zwykły ludzki wstyd przed pokazywaniem siebie. Nagrania wideo potrafią obnażyć znacznie więcej niż nagrywającej osobie może się wydawać.
Niewielu ludzi posiada natualną umiejętność komunikowania się (tak, to naprawdę rzadkość) dlatego stworzenie “odpowiedniego” nagrania zajmuje wiele czasu. Przestaje być to opłacalne jeśli możemy dodać zwykły tekstowy komentarz, który nie wymaga od nas takiego wysiłku (montażowo-komunikacyjnego).
Paranoicznie - ludzie boją się o wykorzystanie takich nagrań. Boją się tego co można wyczytać “z kontekstu” tych nagrań, czy zobaczyć co mają w pokojach.
Imho to jest trudniejsza forma jeśli chodzi o “opanowanie” tego co chcemy przez nią przekazać i jak nie przekazać “za dużo”. Dlatego sam wolę komentarze tekstowe.
Coś pewnie jest z tą intymnością. Pewnie fajnie oglądać komentarze od swoich znajomych w małym gronie.
Nie myślałem nigdy o kwestii strachu w tym kontekście :)
Co by mogło to usprawnić? Prywatne komentarze widziane tylko przez przyjaciół? Miałoby to sens?
Rozwijając - nawiązywanie video-konwersacji z ich natury nie jest możliwe np. w pracy, szkole, bibliotece, kawiarnii. Ok, możliwe - ale sprzedajemy wtedy komentarz staje się “zbyt” publiczny. Jako ostatni bastion w którym możemy to robić jest dom (w którym wiele osób rzadko bywa). Pomysł: stworzenie specjalnych budynków z pomieszczeniami do video konwersacji ;) Prywatne komentarze - (nie)dobry pomysł. Na pewno nie na zasadzie - komentujący widzą nagrania wideo uczestniczące w konwersacji.
Minusem tego jest brak dostępności dla osób które np. z różnych powodów nie mają dostępu do kontrolek wyświetlających wideo. Wyszukiwarkom też będzie trudniej wyłapać URL który wystąpi w wypowiedzi. Stanie się to bardzo mało przyjazne dla np. screenreaderów, botów etc.
Dalej - szybciej przeskanujesz wzrokowo tekst niż odsłuchasz to co miał Ci do powiedzenia czytelnik. Każdy ma swój sposób wypowiedzi a męczarnią może być słuchanie osoby która ma bardzo ciekawy punkt widzenia ale niestety - w rzeczywistości się jąka. To może bardzo zdeformować to co miał do przekazania i staje się to trudniejsze w odbiorze. A jak sam wiesz w dzisiejszych czasach “przeładowania informacyjnego” dla ludzi liczy się dostępność informacji a rzadziej “emocjonalny przekaz”. Takie mam odczucia jako internauta.
Ostatnio mam wrażenie, że emocjonalny przekaz w czasie przeładowania ma się całkiem nieźle (vide: wyniki ankiety na Webstop, najciekawszy jest prywatny punkt widzenia autora). Z tą męczarnią to fakt, np to wideo - dosyć zabawne w treści, w formie masakra.
Te prywatne wideo to widzę mniej więcej tak - masz na Seesmicu/gdziekolwiek konto, masz tam grupę przyjaciół i widzicie swoje odpowiedzi nazwajem. Ale to chyba komplikuje sprawę jeszcze bardziej.
Video pokoje - fajny pomysł ;-)
Video komentarze dla mnie maja zbyt wiele minusów, abym sam je stosował. Prędkość ładowania strony i czas spędzony na ich oglądanie są argumentami ciężkimi do odparcia. Oprócz tego nie wszędzie dostępna jest kamera która mogła by nagrać taki komentarz. W prawdzie postęp technologiczni sprawie iż strony ładują się szybciej a kamerek jest co raz więcej, to jednak o wiele trudniej przeskoczyć brak pewnej anonimowości jaką zabierają video komentarze o czym tu już było wspominane. Jedną z możliwością jaka mogła by być alternatywą dla zwykłych komentarzy i powiązana była by z kamerami to stworzenie pokoi w których rozmowy toczyły by się na żywo w postaci video-konferencji. To rozwiązanie również ma sporo wad, dlatego ja zostanę przy pisaniu swoich komentarzy.
Ale czy to są wady permanentne? Łącza stają się coraz szybsze, a kamery powszechniejsze. Kto kilkanaście lat temu przypuszczałby, że serwisy takie jak youtube będą możliwe i tak popularne? Może komentarze video są też nieuniknione - pytanie tylko w jakiej formie. Video konferencje - to brzmi fajnie, taki barcamp on demand :)
BarcampOnDeman to mi się podoba, mogło by się przyjąć, a na pewno warto zanotować na później. Można by tego spróbować choćby na skype-ie.
Odnośnie wideo komentarzy to jednak nie jestem do nich przekonany, czytanie zależy od własnych umiejętności a przy filmiku trzeba wytrzymać nawet jak komentujący robi dramatyczną przerwę przed wysunięciem wniosku.
Po za tym flamewar-y na video komentarzach to była by masakra :)
Dlaczego? Wyobraź sobie - widzisz jak Twój rozmówca już się pieni, a ty jeszcze dorzucasz do pieca ;-)