Bootstrap 8.10 i Spodek 2.0 v6 czyli barcampowy tydzień.
nrafal @ październik 16, 2008
Kategoria: Co w sieci piszczy..., Wydarzenia
Ostatnie kilka dni ubiegło mi pod znakiem dwóch barcampów - Warszawskiego Bootstrapa i śląskiego Spodka. Na Bootstrapie Paweł, organizator olsztyńskiego barcampu Olcamp zarzucił mi, że mało bloguje - postanowiłem więc zrelacjonować ostatnie spotkania.
Bootstrap, Warszawa
Bootstrap był chronologicznie pierwszy, bo odbył się w sobotę, 11.10. Postanowiłem połączyć przyjemne z pożytecznym, zabrałem więc Dziewczynę i ruszyliśmy w drogę, aby spędzić miły weekend w Warszawie. Dzięki Google Maps for Mobile udało nam się nie zgubić w stolicy i stosunkowo szybko dotarliśmy na Chłodną. Nie wiedzieliśmy wprawdzie, gdzie dokładnie mieści się budynek o numerze 25, ale na szczęście na kanapie przed knajpą siedziała Irena Magierska, Ols oraz Filip Tepper, a nieopodal stał Marcin Jagodziński, więc kierunek stał się oczywisty. Oszołomieni tą dawką mikrocelebrytów na żywo ;), weszliśmy do środka z naszą walizeczką na kółkach. Na szczęście nie było przesadnych tłumów i znaleźliśmy sobie siedzące miejsce, żeby wygodnie słuchać wywodów w obcych językach. Pierwsza prezentacja była w Pythonie, druga (i bonusowa, trzecia) na szczęście już po angielsku.
Zaczęło się od Django, które jak się okazało robi się coraz dojrzalsze. Niestety, nie udał się marketingowy zabieg i framework ten nadal jest w wersji 1.0, choć jak się dowiedzieliśmy, były propozycje, żeby przeskoczyć od razu jeden numerek.
Drugą i trzecią prezentację wygłosił Andy Budd. Same prezentacje pojawiły się już na stronie Bootstrapu, więc ja napiszę tylko o wrażeniach, jakie na mnie zrobiły.
Po pierwsze, były to świetne wystąpienia. Widać, że Andy ma spore doświadczenie, zatem jego wywody nie mogły znudzić. Z zaangażowaniem słuchała Ola, która studiuje filologię, a więc ze stronami WWW nie ma znów wiele wspólnego. Po tym można poznać dobrą prezentację - chętnie słuchają jej osoby nawet nie będące w temacie.
Spowodowane było to pewnie bardzo wysokim poziomem abstrakcji na jakim poruszał się Andy. Porównanie projektowania stron WWW do projektowania budynków i próba wyciągania analogii między tymi dwoma dyscyplinami z pewnością rozszerza horyzont myślowy, jednak ma kilka ograniczeń. Nie mniej warto było wysłuchać tego, co Andy miał do powiedzenia, bo klasyczna architektura rozwija się od wieków i z jej doświadczeń można się wiele nauczyć, dopasowując metody i sztuczki na potrzeby nowych mediów.
Zaraz po tej abstrakcji zeszliśmy na ziemię i posłuchaliśmy o testowaniu usability metodami “partyzanckimi”. Ta mocno praktyczna prezentacja również była bardzo dobra - duża ilość wskazówek, popartych doświadczeniem prelegenta to jest to, co tygrysy lubią najbardziej :)
Nie zostaliśmy na części integracyjnej, bo mieliśmy jeszcze kilka punktów w programie na ten dzień. Bootstrap zapamiętam jednak jako ciekawe spotkanie, trochę takie, jak kilka poprzednich Spodków - bardziej kameralne, na spokojnie. Bez takich fajerwerków jak transmisje on-line, widoczne banery sponsorów i całej tej pro-otoczki, a mimo tego bardzo wartościowe.
W Warszawie z ciekawszych rzeczy, które zdążyliśmy obejrzeć mogę szczerze polecić Muzeum Powstania Warszawskiego. Naprawdę, rzecz na poziomie europejskim, nie sposób tam się nudzić i nie sposób obejrzeć wszystkiego, przeczytać wszystkich tekstów, obejrzeć wszystkich filmów… Jeśli będziecie mieli okazję - wybierzcie się.
Spodek
Spodek natomiast bardzo mnie zaskoczył - na plus oczywiście. Od fajnych, ale nieco leniwych spotkań w wąskim gronie w soboty wyewoluował do wieczornej imprezy z tłumem (około 120 osób) ludzi, obecnej w radiu Katowice oraz w TV! Widać, że pojawili się sponsorzy, widać, że zmiana miejsca wyszła Spodkowi na dobre. Widać wreszcie, jak bardzo napracowali się organizatorzy (w tym Mirek z gorączką - podziwiam!). Tak też sobie myślę, że duży wpływ na to, że Spodek wygląda teraz tak, jak wygląda miało powstanie Wspólnego Biura - pomysłu, który wszak zrodził się na którymś ze spotkań właśnie.
O prezentacjach pisać nie będę, bo na pewno już ktoś to zrobił, a chłopaki obiecali, że na stronie spodka pojawią się linki do relacji, więc tam was odsyłam. Nie piszę też o tym dlatego, że sam dotarłem dopiero na końcówkę drugiej i całą ostatnią prezentację.
Napiszę natomiast o tym, że świetnie się bawiłem i jestem pod dużym wrażeniem. Wieczorna pora sprzyjała integracji nie tylko ze środowiskiem śląskim, ale również małopolskim - odwiedziła nas reprezentacja Krakowa, która dzielnie walczyła w Wii Session. No właśnie - pomysł z turniejem tenisa na Wii również był świetny. Niestety, ja musiałem uznać wyższość Malina i odpadłem w drugiej rundzie. Finał obsadziła ekipa z Click5, jak później się dowiedziałem - nieprzypadkowo. No tak, liga tenisa na Wii w biurze wiele wyjaśnia ;)
Oprócz tych wszystkich miłych spraw udało się mi się wygrać też książkę za desperacki krzyk: “Java!”. Mam nadzieję, że nagrody będą się sypały w przyszłości równie gęsto i kolejny Spodek będzie równie udany.




Zarzucił - mocne słowo ;)
Nie mniej jednak miło, że skrobnąłeś notkę.
Zgadzam się, Bootstrap był świetny, równiez byłem pierwszy raz, ale mam nadzieję, że nie ostatni, a za niecałe 2 tygodnie zapraszam do Olsztyna na Olcamp ;)
Spodek - udanie i inspirujaco. Prezentacja o szeptach - rewelka, knorr tyż piknie.
@bziuum
no, może ująłeś to łagodniej, ale ważne, że mobilizująco ;)
@pestkitrzy
I tak najlepsza była wii session ;)
Dzięki za to “dzielnie walczyła”. Nie udało się jej, ale przynajmnie “dzielnie”. :)