[SDJ] Software Developer Journal 11/2008
nrafal @ listopad 8, 2008
Kategoria: Sponsorowane
Za to, że zgodziłem się na recenzowanie jednego artykułu z każdego numeru SDJ firma Software-Wydawnictwo Sp. z o. o. ufundowała mi prenumeratę tego pisma. Nie mniej notka wyraża moje opinie na temat artykułu i nikt nie narzuca mi pisania pozytywnych czy negatywnych recenzji. Ot, co mi w duszy gra. A pożenił nas Blogvertising.pl
W tym numerze SDJ tematami głównymi są opis CMSa Textpattern oraz tutorial dotyczący pisania własnego skryptu sklepu internetowego. Oba artykuły pominę, a skupię się na przeglądzie opensource’owych platform blogowych.
Artykuł prezentuje i porównuje 4 platformy, w tym dwie z perspektywy trybu Single User, a dwie kolejne - Multi User. Są to odpowiednio: Wordpress, Textpattern, b2evolution, LifeType. Wprawdzie Wordpress posiada tryb MU, ale tutaj zostało to celowo ominięte.
Wszystkie artykuły w SDJ mają oznaczenie stopnia trudności. Ten oceniono na 3 (najwyżej), ale moim zdaniem to przesada. Tekst nie zawiera właściwie żadnych szczegółów technicznych, a przegląd jest raczej pobieżny i skupia się na ogólnikach - porównanie ilości i łatwości tworzenia pluginów, themów, jakość supportu itp. Sprawa mogąca zainteresować bardziej menedżera niż programistę.
Chociaż autor skupia się na ogółach, to porównanie wypada dobrze i rzetelnie. Wyjątkiem jest jedynie platforma b2evolution, której opis (jak sam autor przyznaje) zaczerpnięty jest z opini osób trzecich, a nie własnego doświadczenia. Nie należy tego odczytywać jako wielką wadę, zważywszy, że (jak mniemam) pozostałe systemy autor zainstalował i przetestował, co i tak dobrze o nim świadczy.
Podstawowym pytaniem jakie sobie zadawałem przystępując do tego programu samplingowego było: czy w dobie czerpania informacji technicznych z sieci specjalistyczna prasa ma coś do zaoferowania? Po pierwszym numerze SDJ, który trafił mi do rąk mogę powiedzieć śmiało, że tak. Wprawdzie z części newsowej wiele nowego nie wyniosłem, to jednak wszystkie informacje w mojej ocenie są dobrane trafnie. Natomiast najciekawszym “smaczkiem” są opisy bibliotek programistycznych, tutoriale, porównania systemów. Nie każdy ma czas i chęci, żeby z setek skryptów wypróbować każdy tylko po to, żeby wybrać najciekawszy - dobrze, że ktoś za nas to robi. W dodatku jest to nisza słabo zagospodarowana przez sieć. W Internecie znajdziemy masę artykułów o podstawach, później długo nic, a na końcu dokumentację biblioteki. Brakuje zcentralizowanego miejsca, w których można znaleźć artykuły “ze środka”, na poziomie powiedzmy średniozaawansowanym. Zresztą sprawa dotyczy nie tylko programowania czy IT w ogóle - w innych dziedzinach AFAIK jest jeszcze gorzej.




[...] Jak już pisałem, lubię czasopisma za to, że często znaleźć tam można podsumowujące artykuły, których w sieci nie uświadczysz. W tym miesiącu na okładce SDJ pojawił się magiczny napis “Django”, co mnie bardzo ucieszyło, zwłaszcza po wizycie na warszawskim Bootstrapie, gdzie o Django dowiedziałem się na tyle, żeby się szczerze zainteresować. [...]