Main Contents

[SDJ 01/09] Marketing w wyszukiwarkach, marketing w gazetach

nrafal @ styczeń 15, 2009

Kategoria: Co w sieci piszczy...

Za to, że zgodziłem się na recenzowanie jednego artykułu z każdego numeru SDJ firma Software-Wydawnictwo Sp. z o. o. ufundowała mi prenumeratę tego pisma. Nie mniej notka wyraża moje opinie na temat artykułu i nikt nie narzuca mi pisania pozytywnych czy negatywnych recenzji. Ot, co mi w duszy gra. A pożenił nas Blogvertising.pl

Styczniowy numer SDJ doszedł do mnie w grudniu już, ale okres świąteczno-sylwestrowy nie sprzyjał zbytniej aktywności w ogóle, a zwłaszcza na blogu.

Ale za to przejrzałem numer dogłębnie w poszukiwaniu artykułu do recenzji. Tym razem dużo o Javie, Flashu itp, aż tu nagle - Pozycjonowanie stron, artykuł Wojtka Kłodzińskiego. O, to lubimy.

Artykuł oceniony na poziomie 1., całkiem słusznie, bo wszystko o czym autor pisze, to absolutne podstawy. Wiedzy niewiele, za to pojawia się bardzo dogłębny opis systemu Seo Adder. Instalacja, konfiguracja… Zapala się pierwsza żarówka - pół artykułu o podstawach SEO poświęcone jednemu programowi do dodawania linków do katalogów?
Druga żarówka:

Firmą profesjonalnie zajmującą się tematem, jest firma Enterso - lider na polskim rynku.

… i tu link do strony, na której można zamówić analizę serwisu pod kątem SEO.

Czytałem z niedowierzaniem. Patrzę na stopkę - nic nie sugeruje związku autora z reklamowaną firmą. Jednak szybkie Google i dowiaduję się, że autor jest założycielem i właścicielem firmy. Super, tylko dlaczego się tego zawstydził i nie pochwalił w stopce artykułu? Tym bardziej, że wykupił też dwie reklamy na całą pierwszą i drugą stronę (zaraz za okładką). Hasło na reklamie: “poczuj siłę reklamy”. Oj poczułem, poczułem…

Ciekawe ile taki pakiet kosztuje? I dlaczego nikt nie promuje kodeksu etyki wydawnictw papierowych? Jak rozumiem wiarygodność magazynu nie jest tak istotna, jak wiarygodność blogera?

A może ja dopiero przejrzałem na oczy, a takie rzeczy dzieją się codziennie, w każdym czasopiśmie?

Komentarze: 4

  1. MyAvatars 0.2 nrafal styczeń 15, 2009 @ 6:13 po południu

    A jak ktoś chce poczytać sobie o SEO to niech zajrzy na ten blog, szczególnie polecam linkowany artykuł: http://www.sprawnymarketing.pl/artykuly/patent-google-pozycjonowanie/

  2. MyAvatars 0.2 iwona marzec 18, 2009 @ 11:48 przed południem

    Po pierwsze, podejrzewam, że sam autor artykułu opatrzył tekst stopniem trudności 1, a więc założył, że artykuł skierowany jest do osób nie znających się na pozycjonowaniu i przedstawił podstawy i gł zasadę, a następnie pokazał sposób na pozycjonowanie, który mogą wykorzystać osoby kompletnie nie znające się na temacie- pozycjonowanie automatem.
    Po drugie, na łamach SDJ wypowiadał się jako programista i stąd pewnie taki podpis (z resztą nie jestem pewna czy nie odredakcyjny).
    Po trzecie, “takie rzeczy dzieją się codziennie, w każdym czasopiśmie”, to fakt. a z drugiej strony, jakie rzeczy? Naturalne wydaje się pisanie o swoim programie. Ciężko oczekiwać aby poproszony o napisanie tekstu nt programu do pozycjonowania miał pisać o innych programach (które de facto pojawiły się na rynku później niż Adder, o którym mowa).

  3. MyAvatars 0.2 nrafal marzec 19, 2009 @ 9:00 przed południem

    Pisanie o swoim produkcie jest ok, to w końcu jest gazeta dla programistów, gdzie produkty są równie ważne jak idee - natomiast nie w porządku jest to, że nie mam pełnego obrazu co do powiązań autora z programem. Gdybym od razu wiedział, że autor jest właścicielem firmy i twórcą programu, patrzałbym na artykuł zupełnie inaczej.
    Opis produktu - tak, ale tylko na jasnych zasadach.

  4. MyAvatars 0.2 Mirek Połyniak - OPEN4net kwiecień 22, 2009 @ 8:14 po południu

    Jeśli ktoś uważający się za profesjonalistę SEO pisze/rekomenduje program do automatycznego dodawania linków to znaczy, że w żadnym razie nie jest zawodowcem.
    A pisanie o swoich produktach jest po prostu PR-em i kryptoreklamą.
    Warto rozumieć pojęcie ‘niezależność opinii’…

Dodaj komentarz

Sblam! Antyspam


Feed